|
Nie ponieśliśmy klęski
Wbrew opiniom niektórych kolegów, którzy uznali wynik wyborów prezydenckich za bardzo dobry, tę bitwę przegraliśmy, a nie wygraliśmy. Nie udało się obronić instytucji głowy państwa przed Platformą Obywatelską. Za chwilę nikt nie będzie pamiętał, iloma procentami głosów wygrał Bronisław Komorowski, ale wyłącznie, że został wolą większości wyniesiony na urząd Prezydenta RP. Liczą się tylko fakty, a faktem jest, że wyborcy po raz kolejny dali się zmanipulować lewicowo-liberalnym mediom, że ponownie politycy PO uwiedli ich kłamliwym "językiem miłości i zgody", że nie udało się w trakcie kampanii odbudować powszechnego zaufania do Jarosława Kaczyńskiego, a wielu wyborców bardziej chciało widzieć na urzędzie Prezydenta RP człowieka miernego niż wybitnego, rozlazłego niż energicznego. Wybitnego i energicznego polityka ludzie często się boją.
więcej
>>
Rocznica wiktorii kłuszyńskiej
W dniu 4 lipca na polach Warszawy nad Wisłą odbyła się rekonstrukcja słynnej bitwy pod Kłuszynem, której głównym akcentem były szarże wspaniałej husarii. Dokładnie 400 lat temu wojsko polskie pod wodzą hetmana Stanisława Żółkiewskiego w ciężkich zmaganiach pokonało armię rosyjską, wspieraną przez Szwedów i inne oddziały cudzoziemskie. Niecałe 6 tys. ciężkiej jazdy polskiej, głównie husarzy, dzięki swojej odwadze i waleczności zmusiło do odwrotu hufce liczące ok. 30 tys. tysięcy żołnierzy, idące na odsiecz oblężonemu przez armię polsko-litewską Smoleńskowi. Było to jedno z najwspanialszych zwycięstw polskiego oręża, które miało poważne konsekwencje polityczne. Bitwa ta, przez niektórych nazywana drugim Grunwaldem, otworzyła Polakom drogę do Moskwy, która znalazła się pod polskim panowaniem na lat dwa. Warto wspomnieć, że warszawska rekonstrukcja odbyła się pod patronatem ś.p. Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta RP. Był to jeden z ostatnich patronatów, który prezydent Kaczyński przyjął przed swoją tragiczną śmiercią w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.
więcej
>>
Prawica wobec Jarosława Kaczyńskiego
Marek Jurek i Janusz Korwin-Mikke poparli Jarosława Kaczyńskiego przed drugą turą wyborów prezydenckich. Najpierw, tuż po pierwszej turze wyborów, swoje poparcie zadeklarował lider Prawicy RP, który zaapelował do swoich wyborców, aby w drugiej turze oddali głosy na prezesa PiS. "Zawsze byliśmy solidarni i będziemy solidarni" - oznajmił. Natomiast Korwin-Mikke w typowym dla siebie stylu uznał ostatnio, że Kaczyński jest "mniejszym złem", gdyż za Komorowskim stoi mafia znana "z większego rozmachu". "Radzę: zamknąć oczy, zatkać uszy - i głosować na Jarosława Kaczyńskiego" - napisał na blogu. W tej konkretnej sytuacji Marek Jurek i Janusz Korwin-Mikke wykazali się postawą propaństwową, odrzucając osobisty i partyjny egoizm. Ale także pokazali, jako liderzy integralnej prawicy, że myślą przyszłościowo i realistycznie.
więcej
>>
Władysław hr. Koziebrodzki - ziemianin sceny
Wśród Podolaków mieliśmy wiele znaczących indywidualności, ludzi o szerokich horyzontach, niebanalnych zainteresowaniach i wybitnych zdolnościach. Jedną z barwniejszych postaci, która wyrastała ponad przeciętność swojego środowiska, był Władysław hr. Koziebrodzki, ziemianin, który "obok roli uprawiał literaturę, a równocześnie umiał znaleźć czas na pracę obywatelską". Był autorem kilku dramatów, w których pokazywał "wady lub błędy społeczeństwa, które powstrzymują jego rozwój i powodują, że ustrój jego chromy". Jednak głównie znano go z jednoaktowych komedii salonowych i krotochwilnych, które "grała lwowska scena z wielkim powodzeniem". Zdaniem przyjaciół Koziebrodzkiego, choć był posłem "nie od parady", to właśnie sztuka była jego największym zamiłowaniem i "którejby cały rad się poświęcić".
więcej
>>
|