Spontan


Czasami trudno jest mi usiedzieć w miejscu. Tym bardziej, jeśli na dworze świeci piękne słońce i aż chce się wyjść do ludzi. Zapowiadał się dokładnie taki weekend. Miałem ochotę zorganizować spontaniczny wypad w góry. Choć na kilka godzin, by pospacerować, coś zwiedzić i nabrać sił na kolejny tydzień zmagań w pracy. Generalnie rodzina wyjechała na tydzień w strony rodzinne mojej żony. Wszystko byłoby pięknie więc z moimi spontanicznymi planami, gdyby nie fakt, że do południa musiałem jeszcze spotkać się z adwokatem z Gdyni. Mój dobry humor i chęć działania nie pozwoliły jednak zepsuć planów, które nagle narodziły się w głowie. Tuż przed spotkaniem zdążyłem spakować najpotrzebniejsze rzeczy. Wracając od adwokata zrobiłem zakupy mając na uwadze głównie suchy prowiant. Szybko zapakowałem się, wsiadłam w auto i pojechałem przed siebie. W kierunku gór oczywiście, ale bez konkretnego celu, ani też zamówionego noclegu. Po paru godzinach byłem na miejscu i kiedy w niedzielę wieczorem wracałem do domu stwierdziłem, że to był doskonały pomysł. Czułem się wypoczęty, zrelaksowany i pełny energii.